Ale ostatni wyjazd na narty był bombowy:) Jakimś cudem zebrali się wszyscy znajomi bez żadnych wymówek i podchodów. Nikt z nas nie miał nart bo też nikt wcześniej nie jeździł. Szaleństwo zakupowe przed wyjazdem było jak nigdy wcześniej wszyscy cieszyli się jak nigdy. Postanowiliśmy że nie będziemy kupować nart i butów bo to duży wydatek i może okazać się że wyjazd będzie jednorazowy chyba że komuś się spodoba. Zakupiliśmy więc kurtki i spodnie na narty resztę wypożyczaliśmy. Już jednak wiemy że na narty musimy zbierać na kolejny rok każdy bez wyjątku chce wrócić i pośmigać na śniegu.